środa, 10 kwietnia 2013

NOWA MIŁOŚĆ - GLINKI

Hej! Od jakiś 2-3 miesięcy zapałam ogromną miłością do glinek. Od dawna zaczytana w blogach kosmetycznych słyszałam o nich wiele dobrego, jednak nigdy nie przypuszczałam jak spektakularne efekty może przynieść pielęgnacja nimi. Przede wszystkim maseczki wykonywane z glinki zwężają rozszerzone pory, dezynfekują oraz regulują florę bakteryjną. Zawierają mikro- i makroelementy niezbędne do prawidłowego funkcjonowania skóry, takie jak: krzem, fosfor, potas, żelazo, wapń, magnez czy cynk. Usuwają toksyczne substancje a w zamian oddają minerały. 
Stosuję je na twarz mieszane z niewielką ilością wody oraz oleju najczęściej arganowego. Pozostawiam na 20-30 minut spryskując co chwilę aby nie wyschła. Używam do tego zwykłej przegotowanej lub mineralne wody przelanej do butelki z atomizerem. Poniżej zdjęcia glinek, które zakupiłam.


 Efekty po użyciu glinki są naprawdę spektakularne. Zachwycona działaniem odsypałam trochę zielonej dla mojej koleżanki z pracy, której chłopak boryka się z dużym problemem przetłuszczenia skóry oraz rozszerzonymi porami. Oczywiście do maseczki podchodził bardzo sceptycznie tym bardziej, że do tej pory nie znalazł niczego co poradziłoby sobie z jego problemem. Tym większe było zaskoczenie gdy glinka za niecałe 10 zł okazała się skuteczniejsza od kremów i maseczek z wyżej półki po 100-200 zł. Oczywiście efekt nie otrzymuję się super długo, a glinki trzeba używać regularnie pamiętając również o odpowiednim nawilżeniu skóry, która może być po niej lekko wysuszona. Polecam gorąco tym bardziej, że jest to produkt naturalny i niedrogi. Zastosowanie również jest szerokie, ponieważ możemy stosować je nie tylko na twarz w postaci maseczki ale również na uda, pośladki w walce z cellulitem czy też na włosy czy nawet do mycia zębów.
Więcej możecie przeczytać tutaj : glinki
Pozdrawiam :)

poniedziałek, 18 marca 2013

środa, 27 lutego 2013

Handmade soap :)

Przeglądając wiele postów na temat naturalnych mydeł postanowiłam stworzyć coś podobnego sama. Do zrobienia mydełek użyłam bazy mydlanej w postaci antyalergicznego mydła Biały Jeleń. Dodałam do niego naturalny wosk pszczeli, który dostałam od taty mojego kolegi "pszczelarza hobbysty". Poza tym do całości dodałam niezastąpiony olejek arganowy oraz kilka kropel naturalnego eterycznego olejku lawendowego. Całość rozpuściłam w kąpieli wodnej. Następnie gotową papkę przełożyłam do wysmarowanych olejem silikonowych foremek do czasu zastygnięcia.
  Voilà
Poniżej przedstawiam zdjęcia gotowych mydełek.



Zapakowane mydełka :)


 Po prawej mydełko z dodatkiem skórki z pomarańczy.



Opis najcenniejszych składników :)


środa, 30 stycznia 2013

I LOVE BEANIES :)

czapka BOY LONDON

powyżej czapka firmy TRASH, którą posiadam
StaffbyMaff.pl


czapki Lokal Heroes

czapki firmy Educate Elevate



poniedziałek, 28 stycznia 2013

Zakupowe szaleństwo - SEPHORA

Około 2 tygodni temu w jednym z CH likwidowano sklep sieci SEPHORA. Uszczęśliwiona tym faktem postanowiłam od razu po pracy wybrać się na łowy. Cały asortyment przeceniony był od 30% do 70%. Sklep przepełniony był dzikim tłumem, kosmetyki były porozrzucane, praktycznie nic nie leżało na swoim miejscu co z kolei powodowało, że znalezienie ceny umieszczonej na półce nie było możliwe. Z pomocą służyły jednak pracownice porozstawiane po całym sklepie z czytnikami :) ..tak na prawdę najważniejszą myślą, którą chciałam przekazać jest to że po prostu najzwyczajniej w świecie uległam.. nie powstrzymałam się i zrobiłam zakupy kosmetyczne na prawie 300 zł. Co najciekawsze żadnego z tych produktów tak na prawdę nie potrzebowałam. Po prostu uległam atmosferze tłumu. Moja psychika jest słaba jeśli chodzi o okazje cenowe na ciuchy i kosmetyki.
Dlatego czas wprowadzić postanowienie. Zero ciuchów i niepotrzebnych kosmetyków przez najbliższe 2 miesiące :D 
Poniżej przedstawiam Wam zdjęcia zakupionych kosmetyków i moje pierwsze odczucia bo na recenzję jeszcze za wcześnie.

Artdeco, Dita Von Teese, Illuminating Baked Powder czyli wypiekany puder rozświetlający :) Cena sugerowana 145 zł ja zapłaciłam 73 zł.

Biotherm, Purefect Skin Hydrating Gel Anti-imperfection-anti-shine. Krem intensynie nwilżający i silnie zwężający pory.
Cena sugerowana 140 zł ja zapłaciłam 99 zł.

 Estee Lauder Bronze Goddess Luminous Liquid.Zapłaciłam 77zł nie wiem jaka jest cena regularna.

 

 Poza tym kupiłam piękny brokatowy lakier O.P.I niestety nie mam fotki. Przepiękny, drobno mielony, srebrno-perłowy brokat idealnie wygląda za równo jako top coat jak również w pojedynkę. Pierwszy raz miałam przyjemność używania lakieru z tej kultowej firmy i  muszę powiedzieć, że jestem zachwycona jakością, pojemnością i trwałością gorzej jednak z ceną.Ostatnim zakupem była biała wodoodporna kredka z serii kosmetyków SEPHORA Flashy Liner Waterproof, która stała się rozczarowaniem już po pierwszym użyciu. Na linii wodnej nie sprawdza się w ogóle. Używam jej jako rozświetlacza w kąciku oka ale efekt nie jest oszałamiający. Zdecydowanie nie polecam.

 



czwartek, 13 grudnia 2012

Baseball jacket

Hej! Dzisiaj kilka zdjęć nieśmiertelnych i moim zdaniem wiecznie modnych kurtek bejsbolówek. Uwielbiam je zarówno w wersji męskiej jak i damskiej.






a tutaj idealna stylizacja z udziałem bejsbolówki znaleziona na http://miista.com
Zakochałam się :P